Obiecałam sobie nigdy nie pisać o polityce. Niestety nigdy w zderzeniu z katolickim konserwatyzmem okazało się trwać zaskakująco krótko. Bo ...

Obiecałam sobie nigdy nie pisać o polityce. Niestety nigdy w zderzeniu z katolickim konserwatyzmem okazało się trwać zaskakująco krótko. Bo gdzie zaczyna się konserwatyzm nie ma miejsca na wolność, kreatywność i rozwój. A temu sprzeciwiam się stanowczo. 

Dlaczego zatem warto dołączyć do #czarnyponiedzialek?

Czarny Poniedziałek

Bo Religia Jest Jak Penis


To cudownie, że ją masz. Jednak nie wpychaj mi jej na siłę. 
Czy ja postuluję wprowadzenie prawnego zakazu chodzenia do kościoła lub nakaz usuwania płodów obarczonych poważnymi wadami? No nie. I w zamian liczę na to samo. Wolność kończy się tam, gdzie swoje poglądy narzucamy innym.

Rządzący zapomnieli chyba, że mamy rozdział kościoła od Państwa. Bo niczym innym jak względami religijnymi lub ideologicznymi projektu zaostrzenia ustawy nie da się umotywować. 

Jeśli ktoś uważa inaczej, czekam na argumenty. RZECZOWE.

Bo Środowiska Rządowe i Organizacje Pro-Life Kłamią

A tak! Koniec z dyplomatycznym bełkotem. To co słyszymy od członków rządu i organizacji pro-life to stek bezczelnych kłamstw.
Nie będę tu cytować wszystkich ideologicznych bzdur, ponieważ bardzo ładnie skondensowała je w poniższym filmiku niejaka Weronika Zaguła, prawicowa youtuberka i dziennikarka Radio Plus.


O ile Panna (Pani?) Weronika może nie mieć bladego pojęcia o prawie, o tyle w całkowitą jego nieznajomość wśród posłów i działaczy pro-life (w tym prawników) nie uwierzę.

Gdzie więc te kłamstwa?

Kłamstwo Pierwsze.
"Nieumyślne (sic!) poronienia nie będą pociągały odpowiedzialności karnej"."

O, łaskawcy! Ale nawet w tym przypadku kobieta, lekarz oraz bliscy będą ciągani do prokuratury. Obdukcje, przesłuchania - to wszak jedyne o czym myśli kobieta po utracie ciąży.
Poza tym, udowodnienie że poronienie zostało wywołane świadomie, np. w następstwie zbyt gorącej kąpieli, nie powinno nastręczać żadnego problemu przyszłemu aparatowi opresji. I bum! 3 lata w miłym, zamkniętym sanatorium.

Kłamstwo Drugie
"Życie matki będzie ratowane."

No więc sprawdźmy:
Art. 152. § 4. Nie popełnia przestępstwa określonego w § 1 i § 2, lekarz, jeżeli śmierć dziecka poczętego jest następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki dziecka poczętego

Super! Czyli jednak nie kłamali! Ale poczekajcie... Czym jest enigmatyczne "bezpośrednie niebezpieczeństwo"? W medycynie zwykło się uznawać za niebezpieczeństwo bezpośrednie stan zagrożenia życia. Nie gdzieś tam w przyszłości, tylko już, teraz. Podobnie wynika też z orzecznictwa sądów. 
Co to może oznaczać w praktyce?
Dajmy ciążę pozamaciczną. Jest wysoce prawdopodobne, że nie będzie ona terminowana aż do stanu bezpośredniego zagrożenia, czyli krwotoku spowodowanego pęknięciem jajowodu. 10-15% takich krwotoków jest przyczyną śmierci.

Kłamstwo czy niedopowiedzenie? Sami osądźcie.

Kłamstwo Trzecie.
Ustawa nie będzie miała wpływu na dostęp do badań prenatalnych. 

Linia obrony zwolenników projektu ustawy opiera się na fakcie, że w rzeczonym projekcie nie ma o nich słowa. Ale zaraz, zaraz....

„Art. 152. 
§ 1. Kto powoduje śmierć dziecka poczętego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. 
§ 2. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."

Statystyczne ryzyko poronienia w następstwie badań prenatalnych wynosi 1%. Tylko i aż. Bo ile pacjentek w ciąży prowadzi  Wasz lekarz?
Wątpię, że którykolwiek z nich będzie chciał się narażać na ryzyko trzyletniej odsiadki.
Czyli badania prenatalne odpadają.

Kłamstwo Czwarte.
"Nie każda kobieta w wyniku aborcji będzie odbywać karę więzienia"

O, łaskawcy zakrzyknę po raz wtóry! Niestety, żaden z posłów i działaczy nie zagwarantuje nikomu, co konkretny sąd uzna za przesłanki do wyjątkowego złagodzenia lub odstąpienia od wymierzenia kary. A co w przypadku kiedy prokurator uzna, że zachodzi podejrzenia mataczenia i oskarżona na proces będzie musiała czekać w areszcie? 

Dodatkowo, zarówno w przypadku skazania wyrokiem jak i odstąpienia od jego wymierzenia, następuje wpis do Krajowego Rejestru Karnego. Czyli o wielu posadach podłe aborcjonistki mogą zapomnieć.


Bo Nie Wiadomo Co Przyniesie Przyszłość
http://polskiateista.pl/

Prawny zakaz cudzołóstwa? Delagalizacja alkoholu? Godzina policyjna dla panien?
To wszystko brzmi abstrakcyjnie. Ale pierwszy z powyższych pomysłów już padł, i spotkał się z ciepłym przyjęciem niektórych posłów.

Ponadto zaledwie rok temu procedowany obecnie projekt ustawy wydawałby się wszystkim egzotyczny i zapewne zostałby odrzucony w pierwszym czytaniu.

Jedyne, co jest dla mnie aktualnie pewne jeśli chodzi o rząd, to że nic nie jest pewne. Nie stosują się do niego absolutnie żadne prawa logiki. 
Musimy powiedzieć stanowcze nie, ponieważ ryzyko obudzenia się w państwie wyznaniowym jest aktualnie zbyt realne.


Uff. Jedyny pozytywny aspekt (dla mnie) to fakt, że obecne posunięcia rządu tak mną trząsły że w końcu powróciłam na bloga. Powyższy post jest pisany na kolanie, więc nie bądźcie zbyt krytyczni :)


A co Wy sądzicie o Czarnym Proteście? Zamierzacie wziąć udział w Strajku?


Obsługiwane przez usługę Blogger.